Ben Hur

Ben HurZawsze wyjątkowo lubiłem filmy przedstawiające różne wizje starożytności. Urzekają mnie zwłaszcza produkcje stare, sprzed dziesięcioleci.
Wiele osób chwali „Ben Hura” za rozmach, scenografię, grę aktorską lub niezapomnianą scenę wyścigu rydwanów. Ja poza tym wszystkim postrzegam go głównie jako film pokazujący najważniejsze w życiu człowieka wartości i niosący niebanalne przesłania dla widza. To film o przyjaźni, zdradzie, zemście, wierze (nie tylko tej religijnej) i miłości. Warto przy tym podkreślić, że nie jest to obraz nachalnie moralizujący, a jedynie dający do myślenia. Nawet przewijająca się przez cały film postać Jezusa Chrystusa, nie jest pierwszoplanowa – jest tylko personalizacją pewnych wartości i celów.
Krótko rzecz ujmując: film doskonale zrobiony i mówiący o czymś istotnym. Rzadkość w dzisiejszym kinie.

Ben Hur

reżyseria: William Wyler
scenariusz: Maxwell Anderson, Christopher Fry, Gore Vidal, Karl Tunberg
obsada: Charlton Heston, Jack Hawkins, Haya Harareet, Stephen Boyd
produkcja: USA
rok: 1959

Leave a Comment